h1

A po seansie… niedosyt.

styczeń 25, 2009

72111122

No i stało się. 22.01 ogłoszone zostały nominacje do Oscarów 2009. Ja swój przegląd filmów nominowanych zacząłem od  ”Iron Mana”, oczywiście nominowanego w kategorii Najlepszych efektów specjalnych. I trzeba przyznać, że efekty specjalne, to największy atut tej produkcji.

Tony Stark to miliarder zajmujący się produkcją broni służacej obronie USA. Prowadzi beztroski styl życia. Aż do pewnego wydarzenia, po którym jego spojrzenie na produkowaną broń zmieni się diametralnie, a sam zacznie wykorzystywać swoje genialne zdolności w innym kierunku.

Nie ma się co rozczulać – jest to film stawiający w 99% na rozrywkę. Wystarczy podejść do niego pod kątem dobrej zabawy i podziwianiu efektów, a nie mam wątpliwości, że każdemu się spodoba. Pozostaje tylko jeden mały szkopuł. Dzieł tego typu powstało już wiele. I, niestety, na tle innych tego typu produkcji, “Iron Man” wypada dosyć słabo. Jakby czegoś mu brakowało. Może to zbyt mała ilość humoru, może zbyt mało destrukcji. Sam nie wiem, w każdym razie, po seansie zostaje pewien niedosyt. Trzeba przyznać, że obok np. “Transformersów” wypada raczej blado. Jednak broni się grą aktorską [w tym miejscu ukłony dla Roberta Downeya Jr., który idealnie wpasował się w rolę Starka]. A dzięki efektom specjalnym, powinien być godnym konkurentem w zdobyciu Oscara dla “Mrocznego rycerza” i “Ciekawego przypadku Benjamina Buttona”. Pożyjemy, zobaczymy.

Ocena 6/10

Dodaj komentarz