Archiwum z grudzień, 2008

h1

Uwięziony w budce. Telefonicznej.

grudzień 28, 2008

Ciekawe czy ktokolwiek wyobraża sobie w dzisiejszych czasach życie bez telefonu. Jeżeli nawet są takie osoby, to69005092 zapewne stanowią szczątkowy procent tych, dla których jest to jeden z najbardziej ułatwiających życie i potrzebnych przedmiotów. Film Joel’a Schumacher’a ukazuje trochę inną funkcję telefonu, funkcję, która może przerażać.

Zwykły dzień, bliżej nieokreślone miasto. Ulica, zgiełk, chaos, pośpiech – można rzec – codzienność. Jednak od samego początku nacisk został położony na bardzo praktyczny i potrzebny w dzisiejszym świecie wynalazek, jakim jest telefon. Na wspomnianej ulicy posługuje się nim praktycznie każdy, również nasz bohater – Stuart “Stu” Shepard. Najpierw załatwia interesy za pomocą swojej komórki, później korzysta z budki telefonicznej. Jednak czy ktoś mu w tym nie przeszkodzi? Okazuje się, że komuś na tym usilnie zależy i Stu na pewno nie opuści budki telefonicznej w zwyczajny sposób…

Czy w dzisiejszych czasach możliwe jest zrobienie jakiegoś filmu bez użycia masy efektów specjalnych? Do tego rzecz dziejąca sie w sumie w jednym miejscu? Wydaje się trochę nieprawdopodobne jak na dzisiejsze czasy. Zalewani jesteśmy obrazami z masą efektów specjalnych, podziwiamy różne plenery itd. A tutaj zwyczajne miasto, zero efektów. I co? Dla mnie bomba. Schumacher stworzył film bardzo dobry pod każdym względem. Wszystko dzieje się strasznie szybko, nie ma nawet czasu na myślenie. Przyjmujemy wszystko, jak leci. Niepokój Stuarta, “uwięzionego” w budce telefonicznej, tylko potęguje nasz niepokój. Wręcz sami czujemy się osaczeni. Trzeba przyznać, że Farrell wywiązał się dobrze z postawionego zadania. Brak efektów tylko ukazuje, że podobna historia może wydarzyć się wszędzie, aczkolwiek jest to trochę naciągane myślenie, jednak czy jest to niemożliwe do spełnienia? Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć samemu.

Obraz ten trwa trochę ponad 80 minut. Jednak, według mnie, żadna poświęcona mu minuta nie jest stracona. O fabule za dużo nie powiedziałem, żeby nie odkrywać przed nikim przyjemności pochłaniania tego dzieła. Jeżeli tylko ktoś lubi filmy, które dzieją się szybko, w których nie ma czasu na myślenie, ale skłaniają do tego po skończonym seansie, to po prostu musi to zobaczyć i tyle.

Ocena: 8/10