h1

To samo drugi raz.

listopad 1, 2008

Remake’i można obrzucać bluzgami, mieszać z błotem. I tak najczęściej się dzieje. Sporo filmów,  nakręconych ponownie, nie dorasta oryginałom do pięt. Nic w tym dziwnego, bo oryginały powinny zostać niedoścignione. Tak też jest w tym przypadku.

Ponad 30 lat temu powstało dzieło wyśmienite, klasyk filmów grozy, jeden z moich ulubionych jeżeli chodzi o horror. 2 lata temu, a dokładnie 6.06.2006 roku, premierę miał remake tego klasyku. Długo zabierałem się za obejrzenie tego obrazu, z góry zakładałem, że będzie słaby. Jednak tym razem moje przypuszczenia nie do końca się sprawdziły. Nowy “Omen”, bo o nim mowa, nie wnosi praktycznie nic nowego, nic, czego nie widzieliśmy w wersji z lat ‘70. Jednak mimo tego, nie jest filmem złym. Powiem więcej – jest całekiem przyzwoity. Podobnie jak pierwowzór ma klimat, dobrą grę aktorską jak i ścieżkę dźwiękową. Jednak to wszystko już było. I nie ma się co rozczulać – jest to film zrobiony prawidłowo, wciągający, jednak nie pokazuje nic nowego. To po prostu nowa wersja, z innymi aktorami. W sumie, może nie powinien w ogóle powstać, bo nie sądzę, aby pierwowzór jakoś specjalnie się zestarzał mimo długiego czasu, jaki minął od jego premiery.

Ocena: 5/10

Jeden komentarz

  1. hm..no fakt jest faktem, że film chwilami tak bardzo imituje oryginał, że wręcz można zauważyć niektóre ujęcie wręcz będące kopiami starego “omena”.Ale generalnie film jest całkiem niezły, grunt że chwilami mrozi krew w żyłach. Nie wiem jak Ty, ale ja w scenach z psami dostawałem ciarek. 6\10.



Dodaj komentarz